Ukraina. Ukraina jest nam potrzebna na plaster do dupy. Nie miała baba kłopotu, kupiła sobie prosię. Przysłowia są mądrością narodu. Podobno.
Mądry naród może posiadać mądrość - to naturalne.
Pojechaliśmy tam raz, na przełomie 2004 i 2005 roku, po to, żeby pokazać swoje wsparcie dla pewnego człowieka.
Wiktor Juszczenko, bo o nim mowa, wygrał wybory prezydenckie w 2005 roku na Ukrainie i jednym z pierwszych jego działań była promocja państwowych instytutów trudniących się Geschichtspolitik*.Tak się jakoś dziwnie składa, że ukraińska polityka historyczna jest butaprenem dojebana do dwóch organizacji, od których choćby przyszło tysiąc atletów (...) nie odspawasz. OUN i UPA. Banderowcy.
tak na marginesie, to właśnie popierany przez polskich gównojadów z Wiejskiej Juszczenko zrobił ze Stefka Bandery bohatera narodowego, a miało to miejsce 22.01.2010.
O większego trudno zucha, jak był Stefek Burczymucha! .. pardon, Bandera. Tyle o tym, co siedzi we łbach Ukraińcow.
Zaobserwować to zresztą nietrudno było już w lutym 2014 roku na Placu Niepodległości w Kijowie, nad którym powiewały czerwono-czarne flagi. Flagi UPA.
I co? I po raz kolejny na przestrzeni 10 lat silna grupa pod wezwaniem naszych małosolnych, ale zdrowo popieprzonych politykierów ruszyła kawalkadą na Ukrainę by... wspierać tych, przed którymi kawałek mojej rodziny spierrrrrrdalał z Kresów w obawie o własne życie. Ale spoko, nie ma problemu. Wolność, Europa, bla bla bla, trzeba pomóc sąsiadowi.
W 2004/2005 roku, opłacana przez nas wycieczka polityków za wschodnią granicę, żeby mogli sobie pomarańczowymi ścierkami pomachać była czymś zabawnym; Kwaśniewski pojechał się napić wódki, Doniu z Liberem i jeszcze paru nagrało jakieś kawałki, które później katowała ESKA. Czad. Brakowało waty cukrowej i Maryli Rodowicz. Była tylko Edzia Górniak, z tego co pamiętam.
10 lat później zmienił się kolor sztandarów, ewidentnie łączący zadymiarzy z Kijowa z potomkami ludzi, którzy dążyli do tego, by krwi lachów było po kolana, a nasi włodarze co? "Hej szable w dłoń" i jazda.
- Jasiu, jak będziesz jadł tyle czekolady, to ci zęby wypadną!
- Mój dziadek dożył prawie 100 lat i miał wszystkie zęby.
- Bo pewnie nie jadł tyle czekolady!
- Nie, pani Kowalska. On się w nieswoje sprawy po prostu nie wpierdalał
Jak tak dalej pójdzie, to nie dożyjemy 100 lat jak dziadek Jasia ze wszystkimi zębami. Cieszymy się "Wolnością" raptem 25 lat, a już się kurwa rusza wszystko od czwórek w górę...
Człowiek uczy się na błędach? Tak, pod warunkiem, że wie kiedy je popełnia. A niektórzy od 10 lat grzeją banią w ścianę i są wielce zdziwieni, że i łby ich bolą, i ściana stoi.
Dobranoc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz