26 sierpnia zeszłego roku na twarzoksiążce napisałem co następuje
Czy do pustych łbów pseudodziennikarzyn z TVN24.pl i Gazeta Wyborcza dotrze w końcu, że rząd syryjski ma taki sam mandat jak turecka armia; jest gwarantem świeckości państwa i odpiera ataki fundamentalnych islamistów w drodze do władzy? Robi to tak, jak robi, bo niby jak ma inaczej? Rozmowami? Z kim kurwa?! Z radykałami? Jak niby?! Grzecznym i politycznie poprawnym dialogiem w zachodnim, demokratycznym stylu? Pomijam dziwną kwestię wpuszczenia do kraju obserwatorów ONZ przez tych domniemanych "ludobójców" spod szyldu al-Asada; jako "ludobójca" kazałbym im spierdalać na palmę.No i co? Jajco. Akcja stara, jak amerycka Deklaracja Niepodległości. Gdzie Wujek Sam, tam nasze pismaki. Wszyscy się jarają jakie to niby nie są demokraty, jacy orędownicy pokoju etc. Rozbrajać niedobrych, demokratyzować. Jasne.
Przestaniecie wy w końcu lizać dupę do białej kości Wielkiemu Bratu za Wielką Wodą? Przecież jeśli Wujek Sam po raz kolejny się wpierdoli tam, gdzie jest niechciany, to sam sobie strzeli w stopę, kolano i obydwa jądra hodując kolejną republikę islamską.
A co się stanie dalej, to polecam lekturę Huntingtona: Crush of civilization.
Dokształćcie się palanty i nie róbcie ludziom gówna z mózgu na wzór i podobieństwo swoje, bo to już nawet przestaje być zabawne. Jak się islam wyleje na naszą część Europy to będziecie lali pod siebie i krzyczeli za tym złem wcielonym całego świata, kibolami faszystami niczym He-Man kiedyś: "MOCY PRZYBYWAJ".
Polityczna poprawność nas zniszczy.
Frajerzy.
Do pilnowania owiec jest owczarek. Do pilnowania owcojebców idealnie nadawał się Baszszar Al-Asad.
Tak to już jest z ludźmi, którzy przez większość życia lepili domki z gówna, że jak tylko poczują zluzowaną kolczatkę na szyi, to zaczynają pajacować. Dżihadyści zachowują się jak dzicz, bo nic innego nie znają. Nic poza Islamem.
Jeśli ktoś uważa, że Islam jest religią, to jest w drobnym błędzie, bo Islam moi drodzy religią jest na samym końcu. Jest prawem, ustrojem, obyczajowością, kulturą i dopiero religią.
Trzeba jednak dodać, że Islam w ich wydaniu jest wypaczony, interpretowany przez ich przywódców wedle tego, jakie który założył kalesony i używany do własnych potrzeb.
I nie ma co się dziwić biednym Arabom, że tak idą w bój dla 72 dziewic, bo przecież - spytajcie każdego polityka - matołami łatwiej sterować.
Dziwię się natomiast Amerykanom.. a nie, nie dziwię się. Ani Jankesom, ani Brytyjczykom, ani Australijczykom, że uczestniczą w Dżihadzie po stronie ISIS/ISIL.
Pierwszym cholesterol powoli zabija szare komórki, drudzy siedzieli odizolowani na wyspie przez parę wieków bez napływu świeżej krwi, a gżenie się między swoimi wiadomo do czego prowadzi, a trzeci - kangury - są potomkami kolonii karnej tych drugich.
Ale wracając do tego, kto wyhodował świeżutkie kalifaty na bliskowschodniej ziemi i dlaczego to Wujek Sam.
Dżordż "Świńskie Oczka Dablju" Bush jak zaczynał zadymę w widłach Tygrysu i Eufratu, to wiadomo było, że idzie o ropę. Spuścił wpierdol komu trzeba, załadował ropę na statki i wrócił do Teksasu zostawiając na miejscu żołnierzy, by ci pilnowali złóż roponośnych.
Barackowi Husseinowi ktoś nieopatrznie dał Nobla i to pokojowego. I zrobiła się z niego Halina Kunicka. Chciałabym, a boję się. Ktoś na Bliskim Wschodzie podskakuje nie tak, nie chce dzielić się ropą; co robić! Marines wysłać nie wypada mając pokojowego Nobla w kieszeni, więc może wykorzystać dzikusów na miejscu? Dozbroić i napuścić na "wrogi reżim"? Tak jest! W razie co, to nie my!
I z To Nie My wyszło mu TONIEMY... Nikt nie został na miejscu, nie było komu krótko za ryj dzikusów trzymać, dzikusy nie mieli wroga reżimowego, wroga niewiernego, to zaczęli szukać niereżimowego i "mniej wiernego". Europa, zachód i mniej radykalne arabusy.
Teraz pozostaje tylko czekać co dalej...
hehe komediowo pouczające:D fajny tekst.
OdpowiedzUsuń